Alternatywna Kreta – kooperatywa rolników i najlepsza oliwa na świecie

Z każdego kryzysu może wyniknąć coś dobrego, i ten, który ogarnął Grecję, nie jest wyjątkiem. Nasi kreteńscy gospodarze, aktywiści społeczni i miłośnicy dobrego jedzenia, w reakcji na pogarszającą się sytuację w kraju postanowili założyć kooperatywę. Miała ona być ich drogą do samowystarczalności, realizacją wieloletnich marzeń o wspólnocie w zatomizowanym społeczeństwie, a jednocześnie wsparciem dla lokalnych rolników i wytwórców. Jako ludzie czynu, jak pomyśleli, tak też zrobili, a kooperatywa ciągle się rozwija, podobnie jak wiele innych na wyspie. Nie tylko ich kryzys sprowokował do alternatywnych rozwiązań — byliśmy zaskoczeni, jak dużo dzieje się pod tym względem na Krecie! Maczając już wcześniej palce w kooperatywie spożywczej, byliśmy bardzo ciekawi, jak to wszystko wygląda u Greków. Spędzając pięć miesięcy na wyspie mieliśmy szansę dobrze przyjrzeć się ich działaniom, poznać wielu wytwórców, a przede wszystkim spróbować tych wszystkich dobrych rzeczy.

Członkowie kooperatyw to w dużej mierze zwolennicy dobrego, naturalnego i “sprawiedliwego” jedzenia. Tu nie było inaczej. Nasi gospodarze, Ioannis i Monika, rzadko idą na kompromisy, zwłaszcza jeśli chodzi o jedzenie. Z tego powodu mają swoje stadko kóz i owiec, całą zgraję kur i zazwyczaj także jedną lub dwie świnie. Do tego uprawiają warzywa i strączki, mają parę drzew cytrusowych i więcej oliwnych, a nawet poletko tradycyjnego kreteńskiego zboża – jęczmienia, oraz mini młyn do zbóż. W sezonie Monika codziennie wyrabia sery ze świeżego mleka, często też piecze chleb. Większość innych produktów, takich jak miód, wino, raki, rodzynki, pozostałe warzywa i owoce, oraz pieczywo, kupują od znajomych z kooperatywy. Niektóre z ich własnych produktów — jajka, kozie mleko czy musztarda są częścią oferty cotygodniowych paczek do rolnika, które członkowie kooperatywy rozwożą do klientów w Heraklionie. Wszystkie produkty, choć bez eko-certyfikatów, są uprawiane i hodowane bez jakiejkolwiek chemii, o czym przekonaliśmy się niejednokrotnie, odchwaszczając ręcznie pole, czy wydłubując ślimaki z główek sałaty.

20160423-_igp5232

untitled-6

20160427-_igp5326

Musztarda z nasion dzikiej gorczycy, której nie brak na okolicznych łąkach, jest hitem kooperatywy. W jej skład wchodzą, oprócz mozolnie oczyszczanych ręcznie nasion, doskonała kooperatywna oliwa i ocet winny, a słodyczy dodają suszone na słońcu, zmiksowane rodzynki. Gotowy produkt zamawiają nie tylko rodziny, ale i bary w Heraklionie.

untitled-2

Joanna i Prodromos, których udało nam się kiedyś odwiedzić, są dostawcami ziół. Codziennie biegają po stromych zboczach zbierając pachnący rozmaryn, tymianek, oregano, szałwię i lokalne zioła do herbatek. Śródziemnomorskie zioła doskonale czują się na Krecie i rozmiary krzaków szałwii czy rozmarynu, którym zazwyczaj udaje się tu przetrwać zimę, wprawiały nas w osłupienie. Bardzo smakują one kozom i jako przysmak zrywaliśmy im czasem całe gałęzie rozmarynu, który łagodzi dolegliwości trawienne.

20160216-imgp4057

Efthimis produkuje naturalne, niepodgrzewane miody i produkty z pyłkiem pszczelim a także testuje nowe pomysły jak nutella z pastą tahini i miodem. Mocno wierzy w to co robi i z wielkim przekonaniem opowiada o tym, dlaczego pyłek pszczeli powinien być zawieszony w miodzie.

untitled-5

Ioannis, spec od winogron, dostarcza suszone na słońcu rodzynki, wino, które towarzyszy wszystkim naszym wieczorom i fiestom i petimezi – zagęszczony przez długie gotowanie syrop z winogron, którego używamy jako słodzika i dodajemy do sałatek zamiast balsamico.

Miron, syn gospodarzy, też uprawia winogrona, jednak specjalizuje się w raki, najbardziej kreteńskim z alkoholi. Dopiero będąc na wyspie, dowiedzieliśmy się, że kiedyś plantacje winorośli przeważały na Krecie nad oliwnymi! Ze względu na większą opłacalność produkcji oliwy na eksport, winogrona powoli ustąpiły miejsca drzewom oliwnym.

20160415-_igp5072

Prozimaki, czyli “zakwasik”, to piekarnia prowadzona przez parę będącą częścią kooperatywy. Mimo narzekań mieszkańców wioski, uparcie produkują ciemne, razowe pieczywo na zakwasie i naturalnie słodzone wypieki, a także najbardziej charakterystyczny kreteński produkt – paximadi. Te sucharki z jęczmiennej mąki były kiedyś podstawą kreteńskiej kuchni, a maczane w winie podobno często były daniem śniadaniowym. Dziś, znane są turystom głównie w formie dakos – pomidorowej grzanki. Współcześnie dakos często powstają z białej mąki, prozimaki jednak wyrabiają tradycyjne, twarde paximadi, które przed jedzeniem trzeba nasączyć wodą.

untitled-4-2

Kooperatywie udało się także nawiązać kontakty za granicą i wysyłać swoje produkty do Niemiec, Austrii i Holandii. Tam trafia głównie największy lokalny skarb – kreteńska oliwa. Każdy chyba słyszał, że je się tu jej najwięcej na świecie. Po kilku miesiącach mieszkania na Krecie nie mamy co do tego wątpliwości. Oliwa zastępuje tu często sos w daniach, jest też główną ich przyprawą. W naszym czteroosobowym gospodarstwie domowym litr oliwy zużywaliśmy średnio w ciągu 3 dni! To daje ponad 100 litrów oliwy rocznie!

20160220-imgp4165

W Grecji każdy ma swoje drzewa i zawozi oliwki do tłoczni, więc lokalnie nie jest to duży biznes. Co innego za granicą, gdzie wiele osób szuka ekologicznej oliwy, świeżej i nie zmieszana z gorszej jakości tłuszczami. W Grecji to standard, jednak bardzo często oliwa, którą kupujemy w sklepach ma domieszki. Nasz gospodarz Ioannis o oliwie wie bardzo dużo — każdą wspólna partia od rolników kooperatywy jest przebadana pod kątem przeróżnch parametrów. Opowiada mi o wartości zbierania jedynie świeżych oliwek, o poziomie utlenienia, gęstości optycznej i zawartości wolnych kwasów tłuszczowych. Przez barierę językową wiele pozostaje dla mnie tajemnicą. Przesłanie jest jednak jasne: jego oliwa jest najlepsza!

Ioannis mówi mówi, a ja też wiem swoje, bo jem ją codziennie. Kiedy nie mam pomysłu na kolację, kroję domowy chleb, nalewam zielonej niefiltrowanej i pachnącej oliwy na talerzyk, obsypuję kreteńską solą morską i pieprzem. Do tego szklanka wina od drugiego Ioannisa, kilka wielkich tłustych oliwek, może plaster sera od naszych ukochanych kózek. Jest najlepiej. Oliwę pokochaliśmy do tego stopnia, że mimo problemów ze spakowaniem wszystkich naszych rzeczy w plecaki przy wylocie do USA, wpakowaliśmy 5 litrową puszkę do naszego 20 kg bagażu.

untitled-1

Oprócz wyżej wymienionych, kooperatywę buduje też wiele innych osób: zaprzyjaźnieni dostawcy choćby cytrusów i awokado, a także te osoby, które nie produkują ale wspierają jej działania. Żaden z członków kooperatywy nie jest bogaty w monetarnym tego słowa znaczeniu. Jednak to co jedzą, i otoczenie, w którym żyją, to naprawdę wielkie bogactwo. Mają do niego dostęp nie tylko dlatego, że są szczęściarzami – sami zaprojektowali sobie taki tryb życia, podejmując po drodze wiele decyzji i wyborów.

A teraz pytanie do Was:

My po naszym pobycie na Krecie, mamy dwa życzenia: żeby więcej osób mogło spróbować tych dobroci, którymi my się zajadaliśmy i żeby wspomóc tych, którzy mimo kryzysu całą swoją energię i przekonania wkładają w produkowanie czegoś, co sami chcą jeść każdego dnia. Dlatego marzy nam się, żeby zebrać grupę chętnych do spróbowania kreteńskiej oliwy i innych produktów, które mają szansę przeżyć transport.  Grupa musi być niemała, bo minimalna przesyłka, która ma sens, to jedna paleta oliwy, czyli 60 puszek (każda z nich ma 5 litrów). Na polskie realia spożycia oliwy, oznacza to pewnie 60 osób, choć my na pewno zamówilibyśmy większą ilość (nam puszka starczyła tylko na 3 miesiące). Ponieważ nigdy dotychczas nie wysyłali do Polski, nie wiemy jeszcze, jaka byłaby cena przesyłki. Koszt puszki to 20 euro, a z przesyłką do Holandii, czy Niemiec wychodziło w sumie 30 euro. Cena z litr to wtedy ok 25 zł – to naprawdę fantastyczna cena za takiej jakości oliwę! Do takiej palety jest wtedy sens dorzucić też mniejsze produkty – zioła, sól morską, rodzynki, syrop winogronowy, ocet winny, raki, paximadi czy musztardę, a w zimę także cytrusy i awokado. Więc jak, kto jest chętny pomóc Grekom i przy okazji dobrze się najeść?

Strona kooperatywy: http://www.apokinou.gr/en/

<itemprop=”relatedItem” itemscope itemtype=”http://schema.org/Article”>

<itemprop=”relatedItem” itemscope itemtype=”http://schema.org/Article”>

(Visited 425 times, 1 visits today)

2 Comments

  1. MKozaki October 10, 2016 at 6:00 pm

    Ja chetnie takiej oliwy sprobuje!:)))) wpiszcie mnie na liste

    Reply
    1. Two hungry people October 12, 2016 at 11:59 pm

      Super! To podpytuj też znajomych, będziemy powoli zbierać grupę :))

      Reply

Leave A Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *