Głodni na Jawie

Od dwóch tygodni powoli przemieszczamy się po Jawie próbując wszystkiego, co nam wpadnie do buzi. Na ulicach jest pełno jedzenia, ale szczerze mówiąc, zazwyczaj nie jesteśmy nim zachwyceni. Zjeść można w warungach, czyli prymitywnych ulicznych restauracjach lub prosto ze straganu na kółkach o nazwie pedagang kaki lima. Kaki lima to pięć stóp – według wikipedii pochodzi od szerokości ścieżek lub też sumy ilości “nóg” wozu oraz właściciela…

Kaki lima
Kaki lima

Oferta większości ulicznych stoisk to przysmaki smażone w głębokim tłuszczu i podawane najczęściej w temperaturze pokojowej. Nie koncentrując się nawet na świeżości oleju czy kwestiach zdrowotnych, którym Indonezyjczycy nie poświęcają żadnej uwagi, trzeba powiedzieć, że smakują one wszystkie tak podobnie, że właściwie wszystko jedno co się wybierze. W ofercie jest często kurczak, tofu, tempeh, ryba lub jajko. Do tego oczywiście ostry sambal z czerwonych papryczek i wszechobecny biały ryż.

Smażenie jest sposobem na to, żeby jedzenie przetrwało w piekielnym upale i wilgoci i nadawało się do jedzenia przez wiele godzin po przygotowaniu. Niektóre stoiska oferują bakso – klopsiki mięsne lub rybne podawane w zupie z odrobiną zieleniny i makaronem.

Goreng – to słowo klucz, jeśli masz ochotę na smażonkę. Wydaje nam się, że goreng może oznaczać zarówno smażenie w głębokim tłuszczu, jak i na patelni czy woku. Nasi goreng – smażony ryż z dodatkami oraz mie goreng – smażony makaron typu noodle to popularni przedstawiciele tego gatunku. Marcin jest fanem nasi goreng, ja wybieram raczej nasi putih, czyli ryż gotowany na parze.

Zupełnie inny świat znajdziemy w restauracjach, lub bardziej wypasionych warungach, niekoniecznie bardzo drogich. Można tam trafić na smaczne ryby albo drób gotowane na parze w liściach bananowca z ziołami i przyprawami.

Tilapia
Tilapia

Na zdjęciu pyszna tilapia przygotowana w ten sposób, do tego zielenina duszona z czosnkiem i sosem sojowym oraz karedok – surówka z ostrym sosem z orzeszków ziemnych. Po jedzeniu endorfinowy szał, nawet bez deseru i alkoholu…

(Visited 117 times, 1 visits today)

Leave A Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *