I want to workaway, czyli o tym, jak pomagaliśmy na Greckiej Lefkadzie

Czy słyszeliście już o serwisach typu WWOOF, Workaway czy Helpx? My od dawna już planowaliśmy skorzystanie i nie wiem dlaczego udało się to dopiero teraz. Działają one na zasadzie wymiany kulturowej i łączą osoby szukające pomocników z podróżnikami chcącymi trochę popracować, a przy okazji lepiej poznać kraj, nauczyć się języka i zagłębić w lokalny styl życia. W zamian za kilka godzin pomocy dziennie, ochotnicy zazwyczaj dostają zakwaterowanie, wyżywienie, wolne weekendy i możliwość stania się na chwilę elementem lokalnej społeczności. W przypadku WWOOF chodzi tu tylko i wyłącznie o ekologiczne farmy, pozostałe dwie strony dopuszczają też wszelkie inne możliwości – pensjonaty i hostele, wszelkie rodzaje farm, pomoc w domu, opiekę nad dzieckiem, naukę języka itp.

Dla nas, podróżujących długoterminowo, których bardziej niż zabytki interesuje zagłębienie się w inność i różnorodność, uczenie się, ludzie, ich codzienne życie i to, co mają na talerzach; taka wymiana to absolutny strzał w dziesiątkę. Nie bez znaczenia jest też fakt, że ten styl podróżowania kosztuje naprawdę mało i pozwala nam spędzać wiele miesięcy w niesamowitych miejscach za naprawdę niewielkie pieniądze. Bezcenna jest też możliwość transplantowania się na jakiś czas w zupełnie nową rzeczywistość i zamiast od razu kupować farmę, otwierać pensjonat czy kawiarnię lub wyprowadzić się do innego kraju możemy bez żadnego ryzyka i bagażu spróbować takiego czy innego stylu życia i zobaczyć czy jest on dla nas. Lub po prostu na chwilę przekonać się, jak to jest żyć zupełnie innym od naszej codzienności życiem.

Do tej  pory korzystając z serwisu Workaway, mieliśmy już okazję zostać ekipą remontową, zbieraczami oliwek, opiekunami pięknych willi i wiejskiej posiadłości, doglądaczami zwierząt i permakulturowymi rolnikami. To wszystko w otoczeniu niesamowitych widoków, fantastycznych ludzi no i greckiego słońca… Choć na pewno nie jest to rozwiązanie dla każdego i zazwyczaj wymaga więcej niż dwóch tygodni urlopu, jesteśmy absolutnie zachwyceni tą formą wymiany i bardzo ją polecamy!

Tymczasem zobaczcie co robiliśmy przez miesiąc na greckiej Lefkadzie! <nasza wypasiona mapa w komplecie>

Na tę boską jońską wyspę dotarliśmy przez ruchomy most, oczywiście na rowerach. Już po drodze widoki potrafiły wprawić w euforię. Na miejscu nie było gorzej… Byliśmy na Lefkadzie kilka dni przed umówionym terminem, skorzystaliśmy więc z gościnności brytyjskiego cyklisty mieszkającego w Grecji. Ten niesamowity blisko 70-latek, rok temu w lutym/marcu przejechał 3600 km z rodzinnego miasta w UK na Lefkadę, przez większość nocy śpiąc w namiocie! Pokryta górami Lefkada to prawdziwe piekło dla rowerzystów. My ledwo wtoczyliśmy się z bagażami na szczyt do jego wioski, on natomiast pokonuje tę trasę co tydzień, żeby odwiedzić swoją przyjaciółkę!

Po kilku dniach stawiliśmy się w Kariotes u naszych workawayowych gospodarzy – grecko-szwajcarskiej pary z małym brzdącem. Na posesji stoją trzy świeżo wybudowane kamienne domy. W pierwszym z nich mieszka nasza rodzina, dwa pozostałe przeznaczone są do wynajęcia. My wraz z jeszcze jednym ochotnikiem zajęliśmy drugi, a trzeci, wciąż nie wykończony, był naszym miejscem pracy. Dni upływały spokojnie wśród sielskich widoków i owiec sąsiada rytmicznie pobrzękujących dzwonkami. Pogoda tego listopada wyjątkowo dopisała. Dzień zaczynaliśmy od śniadań na tarasie, po 5 godzinach pracy przygotowywaliśmy obiad, który zazwyczaj też odbywał się w pełnym słońcu. Po tym mieliśmy jeszcze mnóstwo czasu na odpoczynek.

lefkada workaway kariotes sunrise-3224
codziennie rano budził nas ten widok

Po pracach wykończeniowych zabraliśmy się za zbiór oliwek. Choć wracaliśmy z niego bardzo zmęczeni, fantastycznie było pracować razem na słońcu, jeść na trawie wspólne lunche przygotowane przez babcię i celebrować zakończenie zbiorów.

Sielankę przerwało nam jedynie silne trzęsienie ziemii (6.5), które pozostawiło po sobie dużo potłuczonego szkła, trochę przewróconych mebli i pęknięty łącznik między domami wraz z świeżo wykończoną przez nas łazienką… To zdecydowanie jedno z najbardziej intensywnych przeżyć w naszym życiu było bardzo ekscytujące do czasu, gdy nie wykończyły naszych błędników powracające regularnie przez prawie dwa tygodnie wstrząsy wtórne!

W weekendy i popołudnia udało nam się zajrzeć na najpiękniejsze plaże na wyspie, nie raz wykąpać się we wciąż ciepłym morzu, pokonać mordercze podjazdy, żeby chłonąć widoki okolicznych wysepek, obejrzeć wodospady, zajrzeć wielokrotnie do miasta, spróbować żeglowania jachtem naszego gospodarza, jak i przeciągać w nieskończoność wspólne posiłki z rozmową, winem i twarzą zwróconą ku słońcu. Czy może być lepiej?

lefkada workaway trip to agios ilias-3043
widoki z okolicy agios ilias
(Visited 359 times, 1 visits today)

Leave A Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *