Na bazarze w Kuala Lumpur

Chociaż bazary są dla nas jak ogromne sklepy z zabawkami, zostaliśmy brutalnie pokonani przez miejskie targi w Indonezji. Eksplozja zapachów pięknych i strasznych, brud i błoto, ciasnota i dzikie tłumy, przytłumione światło i uporczywe “hello mister” powodowały, że po 10 minutach uciekaliśmy pierwszym wyjściem bez zakupów czy zdjęć. Malezja, a właściwie Kuala Lumpur to już zupełnie inna historia, czystość i kulturka. Rodzice Kena i ich gospodyni wybierali się na cotygodniowe spożywcze zakupy więc oczywiście wykorzystaliśmy okazję. Sami nigdy byśmy na te bazary nie dotarli, bo zlokalizowane były w dzielnicy Bangsar, daleko od centrum i turystycznych szlaków. Może tracimy na egzotyce, ale przynajmniej udało nam się wszystko obejrzeć i trochę pokazać Wam.

banan

hurtowe ilości bananów

papayas

papaje

young coconuts

młode kokosy

my favourite rambutans

moje ulubione rambutany

popiah - a kind of a spring roll with thin wheat pancake instead of rice paper

popiah – rodzaj sajgonki w cienkim naleśniku pszennym zamiast papieru ryżowego

jicama

jicama – bulwa przypominająca trochę rzepę; po ugotowaniu używana jako wypełniacz popiah, na surowo dodawana do sałatki owocowej

IMGP8112

bulwy taro

IMGP8140

korzenie lotosu

IMGP8100

mnóstwo zieleniny

IMGP8101

okra i azjatyckie bakłażany

IMGP8109

IMGP8132

ryby i owoce morza

kraby

i spętane kraby

kakayam

a na koniec pieczona kaczka i ciemny kurczak – Silkie – wolnowybiegowy drób bardzo ceniony przez Chińczyków; na żywo jest przeuroczy

(Visited 156 times, 1 visits today)

1 Comment

  1. Pingback: Nagi lunch - Two Hungry People

Leave A Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *