Nagi lunch – na targu w Laosie

Bazary odwiedzamy w każdym kraju. Zawsze to samo, ale trochę inaczej. W Indonezji i Kambodży śmierdziało najbardziej, w Wietnamie było najwięcej zieleniny. W Laosie zapachy są w porządku, ale ilość much w części mięsnej jest porażająca. Plastikowe torebki na patyku to powszechny sposób na ich odganianie.  Jak zwykle można tu znaleźć bloczki skoagulowanej krwi, dodawane na przykład do zup, a oprócz tego żółć wołową w plastikowych woreczkach. Albo oko, spoglądające ze sterty mięsnych kawałków.

Dla równowagi, nasze oczy cieszą pagórki papryczek i pomidorków w palecie kolorów od żółtego do ciemnoczerwonego, najpiękniejsze mini bakłażany-kulki, trawa cytrynowa, kwiaty bananowca i niezwykła różnorodność ziół i innych roślin sezonowych – my trafiliśmy na porę bambusową więc na bazarach królowały młode stożkowate pędy.

Oprócz tego oczywiście rozmowy, uśmiechy i ciekawe postacie. Im wcześniej rano i dalej od turystów, tym lepiej. Chcecie zobaczyć kraj od kuchni – zacznijcie od bazaru.

IMGP4243-luang prabang phousi market eggplants

IMGP4283-luang prabang phousi market buying limes

IMGP4261-luang prabang phousi market bamboo

IMGP4274-luang prabang phousi market meat and rice

IMGP4257-luang prabang phousi market baskets

IMGP4249-luang prabang phousi market village lady

IMGP4244-luang prabang phousi market lemongrass

IMGP4286-luang prabang phousi market rice baskets

IMGP4285-luang prabang phousi market spring onions

IMGP4270-luang prabang phousi market rice princess

IMGP4253-luang prabang phousi market banana flowers

IMGP4256-luang prabang phousi market sugar

IMGP4259-luang prabang phousi market lady

IMGP4276-luang prabang phousi market meat stalls

IMGP4281-luang prabang phousi market naked lunch

(Visited 121 times, 1 visits today)

Leave A Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *