O tym jak świętowaliśmy grecką Wielkanoc

Greckie potrawy bywają bardzo roślinne i różnorodne. Jednak nie w najważniejsze święto roku – Wielkanoc. Wtedy menu sprowadza się do jednego: mięso. W okresie świątecznym szkoły zamykają się na dwa tygodnie, a rodziny przygotowują dom i zwierzęta na ucztę. No właśnie, na obowiązkowy ruszt zaplanowane zostały owce, które znamy od kiedy przyjechaliśmy tutaj na początku lutego. Ciężko było nam to przełknąć, z drugiej strony, nie chcemy jeść innego mięsa niż zwierząt, które mogły cieszyć się dobrym życiem.

Na Krecie mocno związaliśmy się z przyrodą. Codziennie spędzamy czas z trzodą, widzimy jak rodzą się i umierają. Szuflujemy nawóz ze stajni do kompostownika, a stamtąd na pole, z którego później zbieramy plony. Warzywne obierki i resztki oddajemy kurom, podbierając jajka. Nic się nie marnuje, wszystko krąży w dłuższych i krótszych cyklach. Na takiej farmie dość oczywistym jest to, że zwierzęta to nieodzowna część tych naturalnych cyklów. Tak czy inaczej, rozstawać się z owcami jest nam źle. Łatwiej było nam przeżyć przetrzebianie stada kogutów, które w nadmiarze strasznie maltretują kury. Owca to jednak inna historia, jeszcze inna byłaby z kozą, które traktujemy trochę jak Limę. Machina jednak rozpędzona jest, czy to z nami czy bez nas, i na świąteczny ruszt trafia jedna cała owca i część drugiej.

Celebrację zaczynamy nocą, w przeddzień imprezy, wizytą w kościele, skąd pobieramy na długie świece płomień, który należy dostarczyć bezpiecznie do domu. Nasi gospodarze decydują się na wizytę w położonym dość wysoko monastyrze, który zachwyca nas atmosferą. Czujemy się jak zaczarowani, z jednej strony mijając podświetlone podcienie klasztoru, a z drugiej zbocze góry, z którego widać majaczące w oddali światła wiosek. Niżej widzimy kościółek i krążącego wokół kapłana wraz z towarzyszącym mu śpiewem, postukiwaniem w rodzaj drewnianego instrumentu i tłumem trzymającym w dłoniach świeczki. Z płomieniem docieramy do babci, gdzie tradycyjnie stukamy się czubkami farbowanych na czerwono jajek. Wygrywa ten, którego jajko pozostanie nienaruszone. Grubo po północy bierzemy się za jedzenie mięsa i podrobów. To też czas na spróbowanie świątecznej chałki – tsoureki. Nie świętujemy bardzo długo, bo następnego dnia czeka nas wczesna pobudka i główna część imprezy.

Crete Greek Orthodox Easter celebrations-5490

Crete Greek Orthodox Easter celebrations-5493

Crete Greek Orthodox Easter celebrations-5497

Nasz Grecki Wielkanocny specjał to owca z rusztu, obracana nad żarem NON-STOP przez co najmniej 5 godzin. Tradycja ta wywodzi się z północy Grecji. Jak mówi nasz host Ioannis, Kreteńczycy są zwykle na to zbyt niecierpliwi i dzielą owce na części, które pieką przy ogniu. W ten sposób są gotowe po ok. 3 godzinach. Palenisko przygotowuje się z samego rana, żeby po południu zabrać się za jedzenie. Część znajomych zjawia się więc wcześniej, żeby na zmianę obejmować dyżur przy ruszcie i przygotować podroby. Kokoretsi – nadziane na szpikulec podroby, owinięte flakami, to tradycyjne danie z Bałkanów i element Wielkanocnego menu. Do tego żebra pieczone przy ogniu, bez ciągłego obracania, ziemniaki zapiekane w piecu opalanym drewnem pod owczym tłuszczem i sałatki. Koniec.

Crete Greek Orthodox Easter celebrations kokoretsi-5506

Crete Greek Orthodox Easter celebrations kokoretsi-5517

Crete Greek Orthodox Easter celebrations spit roast lamb-5521

Crete Greek Orthodox Easter celebrations spit roast lamb-5547

Kiedy goście powoli się schodzą, wykrzykując życzenia chronia polla nieskończenie wiele razy i siadają przy kawie i herbacie, w pobliżu paleniska, gdzie panuje nieziemski skwar, tworzy się malowniczy macho-kącik. Zaczynają w nim od wina, chleba, sera i obieranych na bieżąco surowych karczochów. Potem stopniowo, w wyniku nieustannego testowania znika mięso z żeberek, a panowie są już w bardzo dobrych nastrojach. Wszyscy są coraz bardziej głodni i przechodząc przez kuchnię wyjadają składniki do sałatki. Greckie melodie sączą się z głośników, słońce praży i w końcu bufet zapełnia się jedzeniem, a goście rozsiadają się przy dwóch stołach w ogrodzie. Imprezie towarzyszy jak zawsze domowe wino prosto z plastikowych butelek.

Crete Greek Orthodox Easter celebrations -5531

Crete Greek Orthodox Easter celebrations -5540

Crete Greek Orthodox Easter celebrations spit roast lamb-5587

Kiedy wszyscy porządnie nafaszerują się mięsem, zaczyna się płacz o słodycze. Ruszamy więc do kuchni, żeby wyciągnąć galaktobureko i inne wytwory z ciasta filo, oraz mniej grecką roladę, a miejsce wina zajmuje klasycznie raki. Jak to już przetestowaliśmy na poprzednich fiestach, o pewnej godzinie my padamy na łóżka, a reszta imprezuje dalej. Kiedy wytaczamy się z powrotem z pokoju, w ogrodzie jest już ciemno, a goście rozpoczęli rundę drugą. Liczyłam na drugi kawałek rolady, bezskutecznie. Zostało głównie, mięso, które jemy jeszcze przez kilka dni…

Crete Greek Orthodox Easter celebrations sweets-5606

Crete Greek Orthodox Easter celebrations sweets-5609

 

(Visited 258 times, 1 visits today)

Leave A Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *